Po otwarciu trasy tramwajowej przez Meissnera do Mistrzejowic, odcinek Wieczysta – rondo Mogilskie będzie wykorzystany w maksymalnym stopniu. Jego przepustowość wynosi 40 tramwajów/h i tyle dokładnie pojedzie: 16/h od strony Meissnera i 24/h od strony Czyżyn – zauważył ekspert transportowy Jacek Mosakowski prowadzący blog Krabok.
Mosakowski ocenił, że to duże ograniczenie, które mocno komplikowało propozycje układu linii oraz będzie komplikować wszelkie potencjalne wzmocnienia w przyszłości.
– Z badań urzędników wynika, że 16 kursów/h na nowej trasie to konieczne minimum. Nawet jeśli starczy na początek, to z czasem może okazać się niewystarczające. A przecież doświadczenia Krakowa z otwierania innych torowisk – np. do Górki Narodowej czy do Płaszowa – pokazują, że często trzeba szybko wzmacniać ofertę na nowych trasach, bo tramwaje cieszą się tak dużym powodzeniem. Mieszkańcy po prostu doceniają możliwość dojechania (zwykle) bez opóźnień, omijając korki. Tymczasem wyczerpana przepustowość odcinka Wieczysta – rondo Mogilskie oznacza, że więcej kursów tędy nie pojedzie. Dlatego tym ważniejsze jest, by jak najszybciej rozpocząć prace nad torowiskiem z Wieczystej przez ul. Lema – czytamy w analizie.
To krótka inwestycja, licząca niecały kilometr i będąca przedłużeniem trasy z Mistrzejowic. Ma jednak wielkie znaczenie. Dzięki niej oba ciągi – Meissnera, Czyżyny – zyskałyby alternatywną trasę dojazdu, od Wieczystej przez Lema, al. Pokoju, rondo Grzegórzeckie. Dałoby to możliwość uruchomienia dodatkowych kursów, gdy zajdzie taka potrzeba, ułatwiłoby też organizację tras w przypadku remontów czy sytuacji nagłych. Trasa miałaby zresztą więcej zalet, m.in. zapewniłaby lepszą obsługę wydarzeń w Tauron Arenie.
Mosakowski zauważył, że jeszcze trzy lata temu miasto deklarowało, że torowisko na Lema mogłoby powstać nawet w rok po uruchomieniu tramwaju do Mistrzejowic, stosowne rozjazdy były nawet pokazywane w wizualizacjach obecnie trwającej inwestycji. Niestety, perspektywa powstania torowiska na Lema zaczęła się oddalać w czasie. Podczas przebudowy skrzyżowania przy Wieczystej uwzględniono podbudowy i instalacje pod przyszłe tory na Lema, nie zamontowano jednak zwrotnic w tę stronę. Oznacza to, że aby inwestycja kiedyś powstała, skrzyżowanie przy Wieczystej trzeba będzie ponownie zamykać i przebudowywać. Zdaniem Mosakowskiego taka decyzja sugeruje, że minie przynajmniej parę lat, zanim ulicą Lema pojadą tramwaje.
– Tak naprawdę tory na Lema powinny powstać razem z trasą z Mistrzejowic i każdy miesiąc, rok obsuwy działa mocno na niekorzyść. Dlatego budowę tej trasy trzeba przyspieszyć tak bardzo, jak się da. Jest krótka, więc jej koszty będą stosunkowo niskie w porównaniu z innymi torowiskami, a zyski mogą być naprawdę duże i szybko odczuwalne – czytamy w analizie.




























