fot. MPK Łódź
W sobotę do jednego z tramwajów w Łodzi próbował się dostać kotek.
– Niestety zamiast wejść do wagonu dostał się pod podwozie, co stanowiło dla niego śmiertelne zagrożenie. Na szczęście zauważyła to nasza prowadząca (Marzena Węglewska-Kazur), która najpierw sama próbowała wydostać kota, a następnie wezwała służby – relacjonują przedstawiciele MPK Łódź
Na miejsce wezwano nawet dźwig. Obyło się jednak bez jego pomocy. Kotka udało się wydostać i został przekazany strażnikom miejskim.





























